W poniedziałek poszłam do lekarza, bo znów złapały mnie zatoki - niestety, raz jak nabawimy się tego, to potem wraca. W tym dniu aż tak źle się nie czułam z rana, dostałam antybiotyk, więc wieczorem wzięłam i mnie ścięło z nóg, leżałam, nie miałam siły wstać i tak było cały wtorek. Środa już była trochę lepsza, a w czwartek było już dużo lepiej, więc zrobiłam trening i dobrze się po nim czułam :)
W piątek popołudniu byłam już u rodziców, tata wyjeżdżał w delegację, więc weekend spędziliśmy z narzeczonym i z mamą :) w sobotę na zakupach, wieczorem na ognisku . W niedzielę wybraliśmy się do Wojsławic , bo rodzice mieszkają bardzo blisko. Arboretum w Wojsławicach to piękne, stare miejsce, znajduje się tam pełno kwiatów, roślin, starych drzew, a przede wszystkim piękne różaneczniki, od kilku dobrych lat jest to filia Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, wykupili sporą część terenu i sadzą, sieją, przesadzają nowe roślinki - zmieniają to miejsce na piękniejsze, bardzo zadbane. Uwielbiam to miejsce bo kojarzy mi się z dzieciństwem, każdemu kto będzie na Dolnym Śląsku w pobliżu Wrocławia polecam odwiedzić to miejsce, szczególnie teraz gdy tak pięknie wszystko kwitnie :)
Weekend spędziłam na spacerowaniu :)
Postaram się wstawić trochę zdjęć jutro :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz